Antoś

Antoś

wtorek, 18 marca 2014

Siostrzyczka

Dawno nic nie pisałam. Czasu ostatnio brakuje na wszystko. W piątek miną cztery tygodnie jak urodziła się Kornelka – siostrzyczka Antosia. Antoś oczywiście mówi na malutką Ania – a niech sobie mówi, widać jest mu to łatwo wymówić. Mój dzielny chłopak jest kochanym, starszym bratem, na swój sposób opiekuje się Kornelcią. Jak tylko zapłacze leci do niej i głaszcze ją delikatnie i mówi cii. Tak słodko to wtedy wygląda. Podaje jej rzeczy, układa w koszyczku jej kremy do pielęgnacji i dba by jej zabawka wisiała w łóżeczku koło niej. Oczywiście,że trzeba mieć się na baczności, bo w każdej chwili może jej zrobić coś przez przypadek, ale od tego jesteśmy my rodzice. Mam cichą nadzieję, że siostra wpłynie terapeutycznie na młodego.

Oto nasza śliczna księżniczka




U Antolka różnie. Aktualnie mamy problemy jedzeniowe, wszystko jest na nie, ale mam nadzieję, że to kwestia czasu i minie ten nieszczęsny kryzys.

Dalej Antoś okropnie chrapie i ciężko mu oddychać. Tydzień temu pokwapiłam się w końcu na prywatną wizytę u laryngologa, bo na nfz nic sobie z tym nie robią. Padła diagnoza przerośnięty trzeci migdał – skierowanie na wycięcie. Chwilowo jeszcze się wstrzymałam, jak nie będzie poprawy po lekach to chyba go zapiszę, bo już długo z tym walczymy, chociaż obawiam się narkozy… i tego czy migdał nie będzie odrastał albo czy nie zacznie mi chorować bardziej, bo nie będzie miał już bariery ochronnej.

Ostatnio podliczałam pieniążki z 1% i chyba też skusimy się na  trening słuchowy Tomatisa. Kwestia tylko zadzwonienia i umówienia się, bo jednak nie musimy czekać, aż Antek skończy pięć lat, więc w sumie możemy zacząć działać. Skoro kolega z przedszkola Antolka świetnie sobie radzi, to może i nasz wytrzyma te dwie godziny dziennie z słuchawkami, ale jak będzie tego nie wiemy. Ale spróbować warto, szczególnie że mamy jeszcze na to fundusze, a nie wiemy czy uda nam się zebrać coś więcej i w tym roku.